Parafia unicka pw. św. Nikity w Kostomłotach

Prasowe echa naszego odpustu - Tygodnik Niedziela

Prasowe echa naszego odpustu - Tygodnik Niedziela

W Roku Wiary u Unitów
Trwa ustanowiony przez Benedykta XVI Rok Wiary, którego zamierzeniem jest ożywienie wiary i pogłębienie religijności.

Do realizacji tych zadań potrzebne jest nasze osobiste zaangażowanie, a także różne wspólnotowe działania podejmowane w ramach krajowych Konferencji Episkopatu poszczególnych diecezji i parafii.

W Kostomłotach nad Bugiem funkcjonuje jedyna w Polsce parafia unicka, zachowująca wschodni obrządek z językiem staro-cerkiewno-słowiańskim, a podlegająca rzymskokatolickiemu biskupowi siedleckiemu. Parafie tego typu powstały w 1923 r. z inicjatywy siedleckiego bp. Przeździeckiego dla potomków dawnych unitów, którzy z różnych powodów w tym czasie należeli do Cerkwi prawosławnej. Podobne placówki działały także na naszym terenie w Grabowcu i Horodle. Dziś Kostomłoty to niewielka wspólnota, ale bardzo żywa i prężna. Patronem cerkwi jest św. Nikita, męczennik z IV wieku, a także bł. Męczennicy Podlascy z Pratulina - bł. Wincenty Lewoniuk i Towarzysze Męczennicy, którzy w 1874 r. w obronie katolickiej wiary i cerkwi oddali życie. 13 unitów w Pratulinie padło od kozackich kul, a 180 zostało rannych. Część relikwii błogosławionych została umieszczona w kostomłockiej świątyni i ku ich czci ustanowiono odpust w 3. niedzielę czerwca.

W tym roku uroczystość odpustowa w niedzielę, 16 czerwca została świadomie wpisana w Rok Wiary. Kościoły o tradycji ruskiej także w tym roku świętują jubileusz 1025-lecia chrztu Rusi, wraz z nimi parafia Kostomłoty, dlatego ten odpust miał wyjątkowy charakter. Już we czwartek, 13 czerwca rozpoczęły się specjalne rekolekcje ewangelizacyjne, a sobota przed odpustem, zwyczajem Kościołów wschodnich, stała się dniem skupienia, modlitwy i postu. Na niedzielną Liturgię zaproszono arcybiskupa metropolitę greckokatolickiego Jana Martyniaka z Przemyśla. Przybyli także inni goście, jak o. archimandryta Sergiusz Gajek - wizytator apostolski z ramienia Stolicy Apostolskiej, rezydujący w Mińsku, oraz wielu kapłanów obu obrządków z Białorusi, Ukrainy i Polski. Zanim o godz. 11.30 rozpoczęła się uroczysta Liturgia, miejscowy proboszcz ks. Zbigniew Nikoniuk powitał przybyłe pieszo pielgrzymki z Białej Podlaskiej i z sąsiednich parafii rzymskokatolickich.

W dawnej Polsce katolicy obrządku rzymskiego i wschodniego byli świadomi, że stanowią jeden Kościół, dlatego żyli w zgodzie i razem przeżywali ważne uroczystości, razem pielgrzymowali i modlili się w tych samych sanktuariach. Od tamtych czasów wiele się wydarzyło i zmieniło, ale spoglądając na rozśpiewanych ludzi, idących w procesji najpierw do cerkwi, a następnie do ołtarza polowego z relikwiami bł. Męczenników, można było odnieść wrażenie, że czas się cofnął, a różne obrządki są cennym skarbem Kościoła. Zwykle w Kostomłotach Msza św. sprawowana jest w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, tym razem było inaczej. Modlono się na przemian - raz w języku cerkiewnym, raz w polskim, czasem pojawiał się też język białoruski oraz ukraiński. Arcybiskup modlił się po ukraińsku, miejscowy proboszcz i kilku innych kapłanów w języku cerkiewnym lub po polsku, a kapłani z Białorusi w języku białoruskim, natomiast wierni rzymskokatoliccy śpiewali znane wszystkim pieśni. Była to Liturgia niezwykła choćby z tego względu, że w cerkwiach nie używa się instrumentów muzycznych; podczas tej uroczystości przygrywała strażacka orkiestra dęta.

W kazaniu abp Jan Martyniak wyjaśnił sens słowa „wierzę”. Wiara powinna kształtować i wpływać na wszystkie dziedziny ludzkiego życia, a szczególnie na moralność. To oczywiście nie będzie się podobało w dzisiejszym świecie, tak jak nie podobało się władzom rosyjskim w 1874 r. Wprawdzie dziś w Polsce nie ma jeszcze takiej sytuacji, że trzeba za wiarę oddawać życie, ale istnieje coś, co można nazwać „białym męczeństwem”. Ma to miejsce wtedy, gdy narzuca się większości Polaków niemoralne prawa i obyczaje, gdy usiłuje się zdeprawować dzieci i młodzież. Człowiek prawdziwie wierzący nie może zaakceptować takiej postawy, jego sprzeciw wcześniej czy później narazi go na wyśmianie lub inne sankcje, i to właśnie jest „białym męczeństwem”. Dla pratulińskich męczenników najważniejsza była wiara i troska o swoje zbawienie, o wieczność. Relikwie, przed którymi stoimy, przypominają nam, że mamy taki sam cel - zbawienie. Proste i serdeczne słowa Metropolity, wygłoszone po polsku i ukraińsku, trafiały do serc.

Uroczysta Liturgia zakończyła się trzykrotną procesją dookoła świątyni. Podczas procesji chór wykonał specjalne pieśni ku czci świętych, a przy ostatnim okrążeniu odczytano krótkie teksty z czterech Ewangelii, po czym uczestnicy otrzymali arcybiskupie błogosławieństwo. Na koniec odśpiewano jeszcze „mnohaja leta” za Ojca Świętego, Metropolitę, miejscowego Biskupa, kapłanów i wszystkich zebranych. Proboszcz parafii ks. Zbigniew Nikoniuk serdecznie podziękował za udział i modlitwę, a wszystkich obecnych zaprosił na obiad pod specjalnie przygotowane namioty. Niedzielna uroczystość może być pięknym przykładem tego, do czego dążymy. Różne obrządki, tradycje i języki tak pięknie zespoliły się w jedną modlitwę, a uczestnicy naprawdę poczuli się braćmi.
Ks. Henryk Krukowski /niedziela.pl/